(S)prawa Polek

Porozmawiamy z kobietami, o kobietach. Odwiedzimy wszystkie regiony Polski i porozmawiamy z Polkami o ważnych dla nich spawach: równości, świadomości i opiece zdrowotnej. Na tej podstawie stworzymy programową propozycję PO dla kobiet – mówi Monika Wielichowska, posłanka PO i pełnomocniczka ds. równego traktowania w Gabinecie Cieni.

Instytut Obywatelski: Posłanki Platformy Obywatelskiej ogłosiły start kampanii „Sprawa Polek”. Na czym konkretnie będzie polegała?

Monika Wielichowska: – „Sprawa Polek” to nasz pomysł na rozmowę z kobietami.
Będziemy we wszystkich regionach Polski, żeby dowiedzieć się, co kobiety sądzą o ważnych dla nich sprawach. Zarówno Sejm, który jest otoczony barierkami, kordonami Policji, w którym od dwóch lat nie ma miejsca na debatę i spory, w którym niemal każdego dnia łamany jest regulamin Sejmu, dobre obyczaje, a opozycja karana, ani też protestacyjne marsze nie są dobrymi miejscami do takich dyskusji.
Okazja na taką rozmowę jest szczególna: w tym roku świętujemy nie tylko 100. rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości, ale także setną rocznicę uzyskania przez Polki praw wyborczych. Dziś mało kto o tym pamięta, ale Rzeczpospolita była jednym z pierwszych krajów Europy, który rozpoczął proces politycznego równouprawnienia. Uważam, że nadszedł czas, by do wielkiej społecznej debaty, debaty o pozycji kobiet i wzmacnianiu roli kobiet w społeczeństwie powrócić.
Na tym polu wiele jest do zrobienia. Nie tylko w zakresie stereotypów, ale także pomocy instytucjonalnej państwa.

Czym jest pomoc instytucjonalna?

Pomoc instytucjonalna państwa, to przede wszystkim polityka prorodzinna, która dla Platformy Obywatelskiej była priorytetem. Wprowadziliśmy wiele dobrych zmian i rozwiązań systemowych. Wydłużyliśmy płatny urlop rodzicielski z 26 tygodni do pełnego roku. Wprowadziliśmy urlop ojcowski, który cieszy się coraz większą popularnością. Staraliśmy się, aby polityka prorodzinna zachęcała, a nie zniechęcała do pracy, dlatego wprowadziliśmy zasadę „złotówka za złotówkę”, aby wzrost dochodów nie pozbawiał rodzin pomocy państwa. Wprowadziliśmy świadczenia rodzicielskie, które zapewniały rodzicom świadczenia w wysokości 1000 zł przez rok od urodzenia dziecka. Nadrobiliśmy wieloletnie zaniedbania w rozwoju żłobków i przedszkoli. Program „Maluch” kilkukrotnie zwiększył liczbę żłobków w Polsce, powstawały kluby dziecięce, pojawiła się nowa forma opieki nad najmłodszymi, dzienni opiekunowie, ułatwiliśmy legalne zatrudnienie niań, z myślą o mamach – studentach powstał program „Maluch na uczelni”. Bardzo dobrze zdała egzamin Karta Dużej Rodziny ze zniżkami dla rodzin wielodzietnych. Pomyśleliśmy o ubezpieczeniu na wychowawczym dla osób bezrobotnych, pracujących na umowach zleceniach, przedsiębiorców i rolników. Wprowadziliśmy wyższe ulgi podatkowe, niższe opłaty za przedszkola i bezpłatne podręczniki. Polityka prorodzinna pochłonęła prawie czterdzieści miliardów złotych i pomagała rodzicom, a w szczególności kobietom realizować się rodzinnie i zawodowo, zwiększając ich szanse na rozwój osobisty.

 

Kampania „(S)prawa Polek ma jednak dotyczyć przyszłości, a nie przeszłości. Jak będzie wyglądała debata z Polkami, którą dziś Platforma Obywatelska rozpoczyna?

Będziemy rozmawiać o dalszych rozwiązaniach systemowych, szczególnie w trzech fundamentalnych filarach : równość, świadomość i opieka zdrowotna.

„Równość” - to między innymi sytuacja kobiet na rynku pracy. To równe szanse w awansie, zarobkach, postrzeganiu kobiet jako liderek.

„Świadomość” – dotyczy seksualności, świadomego macierzyństwa, bezpieczeństwa kobiety i przysługujących jej praw. To wszystko dziś działa jedynie w teorii. Przykładem niech będzie tu konwencja antyprzemocowa, której zapisy nie są przez rząd PIS realizowane.

I wreszcie „zdrowie” – w tej przestrzeni chcemy rozmawiać m.in. o standardach okołoporodowych, o dostępie do in vitro, o programach szczepień profilaktycznych (np. przeciwko HPV), o dostępności do badań prenatalnych. Także o profilaktyce, ale także jeszcze, o większym upowszechnieniu badań mammograficznych. Spraw, tematów jest wiele.

 

To wygląda to na gotowy „Program dla kobiet”.

- Nie, jeszcze nie! Nie jedziemy w Polskę z gotowym, odgórnym programem. Istotą tej propozycji jest, by podczas otwartych spotkań nie narzucać swoich pomysłów. Chcemy rozmawiać i słuchać, i na tej podstawie zaproponować wspólnie wypracowane rozwiązania. Zatem to wszystko, o czym wspomniałam, to jedynie zarys do dyskusji.

Polska jest różnorodna, kobiety są różne, często mają odmienne zdania i rozmaite potrzeby. Chcemy wsłuchać się we wszystkie głosy i tę właśnie różnorodność brać pod uwagę przygotowując pakiet dla kobiet. Chciałabym, aby powstały propozycje, które będą akceptowane przez różne środowiska. Jednak aby tak było, trzeba będzie szukać wspólnej przestrzeni do dyskusji. Jest na to czas i nasza determinacja, aby tak właśnie zrobić. Często zarzuca się politykom, że zamykają się w gabinetach i są daleko od ludzi i nie zauważają, że wiele w społeczeństwie się zmienia. Platforma Obywatelska od dwóch lat spotyka się z Polkami i Polakami na spotkaniach w Polsce powiatowej w ramach spotkań Polska Samorządna, na Klubach Obywatelskich i podczas projektu Polska Seniora. To bardzo dobre, efektywne spotkania. Kiedy będą prezentowane szczegółowe zapisy naszego programu wyborczego na wybory parlamentarne, wypracowane stanowiska podczas tych wszystkich spotkań będą odgrywać znaczącą rolę.

 

Może się jednak okazać, że Polki tu i teraz będą chciały dowiedzieć się, jakie jest zdanie Platformy w tych najważniejszych, najtrudniejszych sprawach. Co dziś Platforma sądzi o równouprawnieniu kobiet, o aborcji? Zwłaszcza ta ostatnia sprawa rozpala emocje. Na świeżo w pamięci mamy niedawne protesty kobiet w całej Polsce, wielotysięczną manifestację w Warszawie…

- Platforma jest partią centrum, w naszych szeregach są politycy zarówno o liberalnym, jak i konserwatywnym światopoglądzie.
W kwestii aborcji, od dawna mówimy: w obecnych warunkach politycznych, gdy partia nieprzyjazna sprawom kobiet ma większość w Sejmie, w Senacie i urząd Prezydenta, trzeba bronić tych przepisów, które są zapisane w obowiązującej ustawie, dających możliwość aborcji w trzech przypadkach.

Posłowie i posłanki PO już w kwietniu 2016 roku przygotowali projekt uchwały, w której wzywaliśmy wszystkie siły polityczne do zachowania przepisów aborcyjnych w takim kształcie, w jakim są.

Uważamy, że jest to jedyny sposób, by uchronić to prawo przed zaostrzeniem. Zaostrzeniem, które byłoby katastrofalne w skutkach dla polskich kobiet.
Chyba nikt nie ma wątpliwości, że jedyne poprawki do tej ustawy jakie mogą wyjść z tego Sejmu dzisiaj będą pisane pod dyktando skrajnych sił.
Sił, które ideologię wynoszą ponad prawo kobiety do życia, zdrowia i szczęścia.

Nasza propozycja przepadła, nasz projekt uchwały utknął w komisjach, a w Polsce rozbudziły się emocje. Emocje, które są często tematem zastępczym i zakrywają inne trudne tematy rządzących.

Co gorsza, prawo, które teoretycznie powinno obowiązywać, stało się w międzyczasie martwe. Nie działa. Przez to Polka nie może czuć się bezpiecznie i liczyć na pomoc państwa.
Ministerstwo zdrowia otwarcie promuje tzw. klauzulę sumienia, pozwalającą lekarzom odmawiać pomocy kobietom, które tej pomocy potrzebuję –  i która z mocy ustawy teoretycznie im się należy. Klauzula sumienia promowana jest już nie tylko w gabinetach lekarskich, ale także w aptekach. Przy braku edukacji seksualnej w szkołach, przy reklamach zachęcających do rozmnażania jak króliki, przy dostępie do antykoncepcji awaryjnej na receptę cofnęliśmy się do mrocznych czasów średniowiecza. Zamiast korzystać z dostępu do nowoczesnej medycyny, narzuca się nam inkwizycyjną ideologię.

 

To w końcu jaką partią dla kobiet jest Platforma Obywatelska ?

- Platforma Obywatelska była i jest prokobiecą partią. To Platforma wprowadziła finansowanie in vitro z budżetu państwa, to Platforma wprowadziła konwencję antyprzemocową, to Platforma wprowadziła dostęp do antykoncepcji awaryjnej bez recepty, to Platforma wprowadziła wysokie standardy okołoporodowe. To Platforma Obywatelska z koalicjantem przygotowała i wdrożyła wart prawie 40 miliardowy system pomocy instytucjonalnej państwa, aby pomóc rodzinom, pomóc kobietom.

Dziś Platforma bardzo czytelnie mówi, że po wygranych przyszłych wyborach przywrócimy wszystkie pro-kobiece projekty, które wprowadziliśmy w czasie swoich ośmioletnich rządów. I dodamy do nich nowe rozwiązania, które opracujemy z Polkami.
Jedną z najważniejszych idei może być reforma urlopu rodzicielskiego. To rząd Platformy i PSL wprowadził najdłuższy urlop rodzicielski w Europie. Wprowadziliśmy także urlop tacierzyński. Teraz jednak może wspólnie zastanawiamy się, czy nie zmienić zasad podziału tego urlopu między tatę i mamę w sposób obligatoryjny? Może urlop rodzicielski powinien zostać podzielony na dwie równe części? A może na trzy części? Pierwsza część dla matki (urlop macierzyński), druga obowiązkowo dla taty, a trzecia, najkrótsza – do wspólnej decyzji rodziców, kto ją weźmie?

Może okazać się, że przy takich, lub podobnych rozwiązaniach, pracodawcy będą mieli pewność, że kobiety i mężczyźni będą brać urlopy mniej więcej takiej samej długości. Skończy się więc podświadoma pokusa, żeby kobietom np. odmawiać awansu, „bo zniknie w pracy i zajmie się dzieckiem”. Jak pracodawcy zorientują się, że i kobieta, i mężczyzna biorą równie długie urlopy rodzicielskie, nie będą mieli podstaw do innego traktowania. O takich otwartych propozycjach chcemy rozmawiać na naszych spotkaniach w ramach projektu „Sprawa Polek”.


Wróćmy na chwilę do tematu, który najbardziej rozpala emocje. Platforma Obywatelska powtarza, że chce bronić obecnie obowiązujących przepisów. Czy porozumienie zawarte w latach 90. przystaje do oczekiwań społecznych w 2018 roku, ćwierć wieku później?

- I o to również zamierzamy pytać Polki w różnych regionach Polski, z dużych miast i mniejszych ośrodków.  Nie potrafię dziś przesądzić, co odpowiedzą.
Z rozmów, jakie prowadzę podczas różnych spotkań, w różnych środowiskach opinie są podzielone.

Podczas czarnych marszy protestujące kobiety także nie miały tych samych oczekiwań. Protesty nie miały jednego mianownika. Nie wszystkie kobiety opowiadały się za liberalizacją prawa aborcyjnego. Wiele z nich wyszło protestować na ulice wielu miast, by pokazać, że są razem, by bronić innych kobiet, by zaprotestować przeciwko mizoginicznym rządom PiS, by wreszcie bronić fundamentalnej godności i zdrowia.
Jedno jest pewne: dziś Polska jest jednym z nielicznych krajów Europy, który ma tak surowe przepisy aborcyjne.

Czuję też, że polskie społeczeństwo przechodzi wewnętrzną przemianę, że do głosu dochodzą kobiety i mężczyźni, których w dniu uchwalania ustawy aborcyjnej nie było jeszcze na świecie. We wszystkie głosy z pewnością się wsłuchamy. Może powinniśmy iść etapami? Sądzę, że powinniśmy zacząć  od tego, aby obecne prawo było przestrzegane. Dziś nie jest. Polka nie może czuć się bezpiecznie.

Bez edukacji, dostępu do antykoncepcji awaryjnej, z promowaną klauzulą sumienia nie ma mowy o działającym prawie. Aby prawo działało i było przestrzegane trzeba zbudować edukację w szkołach, edukację rzetelną i prawdziwą.
Każdy młody człowiek powinien mieć pełny dostęp do wiedzy na temat seksualności, antykoncepcji, nowoczesnej medycyny.

Pamiętając, że dostęp do tego typu wiedzy nie oznacza, że musi z niej korzystać w praktyce, jeśli światopogląd, sumienie czy przekonania są inne. Wiedza, to wybór. Wybór to nie nakaz.

Musimy zacząć edukować rodziców w zakresie rozmów z dziećmi o seksualności, o świadomości, o inności, o tolerancji dla innych poglądów seksualnych.

Nie musimy wywarzać już raz otwartych drzwi. Światowa Organizacja Zdrowia przygotowała standardy edukacji seksualnej w odniesieniu do poszczególnych grup wiekowych, a zgodnie z deklaracją praw seksualnych mamy prawo do równości i wolności od dyskryminacji i prawo do korzystania z dobrodziejstw postępu naukowego.

 

Uważa Pani, że w dzisiejszej sytuacji politycznej trzeba bronić tego, co jest…

- …jednak gdy scena polityczna zmieni się, może trzeba będzie na nowo zapytać Polki i Polaków, czy chcą liberalizacji przepisów? Dziś nie wykluczamy takiego scenariusza. Dziś nie przesądzamy niczego.
W kwestiach światopoglądowych PO powinna iść za głosem obywateli, a nie narzucać swoje zmiany.
Dziś narzuca się nam ideologię i światopogląd. To barbarzyńskie zachowanie z jakim mamy obecnie do czynienia pokazuje, że jest to droga donikąd. Procesy zmian obserwujemy w różnych krajach Europy. Proces zawsze ma długą drogę. Polska rozpoczęła tą drogę.
Stąd pomysł na nasze spotkania i propozycje dyskusji, by wyjść na przeciw oczekiwaniom.


Jakie jeszcze tematy dyskusji chcecie wywołać?

- Chcemy rozmawiać o równości. Rodzimy się równi. A jednak na kolejnych etapach życia kobietom jest trudniej. Trudniej o awans, trudniej o dobrą pracę, trudniej o udział w decyzjach publicznych. Mało jest nas w zarządach firm, zarządach spółek, na kierowniczych stanowiskach, mało jest kobiet w polityce i w samorządzie.

Kobiety to tylko 27% wszystkich reprezentantów w Sejmie. W Senacie jest ich jeszcze mniej. A przecież Polek jest fizycznie więcej niż Polaków! O prawie milion jest nas więcej! Jesteśmy bardzo dobrze wykształcone, decyzyjne, przedsiębiorcze!
Równość jest zapisana w prawie, ale często pozostaje jedynie teorią. Polki w bardzo wielu obszarach mają trudniej niż mężczyźni. Najczęściej dźwigają większy ciężar obowiązków rodzinnych, związanych z urodzeniem, wychowaniem dzieci, opieką nad seniorami. Przy tym wszystkim mniej zarabiają, co oczywiście odbija się na mniejszych świadczeniach emerytalnych. Przez to nasze, kobiet szanse na rozwój osobisty i karierę zawodową są ograniczone. Chciałabym to zmienić. Zmienimy to. Dlatego chcemy rozmawiać o ułatwieniach codziennego życia. O ważnej dla rodzin (nie tylko dla kobiet) triadzie żłobek-przedszkole-szkoła z dostępem do nowoczesnej świetlicy.

O dalszym rozwoju polityki prorodzinnej, która ma pomóc kobietom. O walce ze stereotypami, które wbrew pozorom nie są łatwe do przełamania.

O tym, że równość nie powinna być tylko zapisana w kodeksach, ale nade wszystko w umysłach. Stąd niezwykle potrzebne są społeczne akcje marketingowe wskazujące na rolę i znaczenie kobiet w nowoczesnym, demokratycznym społeczeństwie, gospodarce, polityce czy rodzinie. Takie akcje muszą być wspierane przez rząd i samorządy.


A jak wygląda praktyka w samej Platformie?

- Platforma Obywatelska dobrowolnie wprowadziła zasadę, że na listach wyborczych, w każdej pierwszej trójce kandydatów musi być przynajmniej jedna kobieta, a w pierwszej piątce przynajmniej dwie kobiety.
W poprzednich wyborach parlamentarnych Platforma zagwarantowała kobietom najwięcej tzw. jedynek,  czyli pierwszych miejsc na listach wyborczych. Może więc analogiczną zasadę powinno się wprowadzić do obowiązującego prawa? Niejako wymusić zmianę? Bardzo chcę zapytać Polki, co o takim pomyśle sądzą.

Sama uważam, że świat polityki jest skrojony na miarę mężczyzn, pod ich garnitury. Kobietom, trudniej znaleźć się w miejscu gdzie podejmowane są decyzje, opracowywane strategie czy kreślona polityczna przyszłość.
Kobieta zawsze musi więcej, lepiej, bardziej udowadniać, że poradzi sobie ze wszystkim równie dobrze jak mężczyzna. Praktyka pokazuje, że często radzi sobie lepiej, tylko trzeba Jej dać szansę.

Na pewno poruszymy w dyskusjach temat zarobków. To upokarzające, że kobiety, za tę samą pracę na tym samym stanowisku częstokroć otrzymują niższe wynagrodzenie niż mężczyźni. To oczywiście problem nie tylko Polski. Powinniśmy, wzorem innych państw, np. Szwecji, zerwać z płacową dyskryminacją Polek. Nie chciałabym jednak czekać 118 lat na płacową równość, jak wyliczyli eksperci Światowego Forum Ekonomicznego.

Wierzę, że to będą dobre spotkania. Dobre dyskusje.
Nie tylko merytoryczne. Ale też wzajemnie motywujące, energetyzujące, dające siłę, wiarę i odwagę.

 

Jak długo będzie trwała kampania „(S)prawa Polek”?

- To nie jest kampania. Raczej debata. Jesienią chcemy ją zakończyć. Do tego czasu zorganizujemy kilkadziesiąt spotkań w całej Polsce. Spotkań, które będą zawsze otwarte, nie tylko dla kobiet. Serdecznie zapraszamy mężczyzn, bo kobiece sprawy, to również ich sprawy. Nie chcemy walczyć o prawa kobiet spychając na margines mężczyzn. Tylko wspólnie możemy przywrócić fundamentalną dla powodzenia projektu – „równość w umysłach”. Tylko taka bowiem się liczy.
Informacje o tym, gdzie i kiedy organizujemy spotkanie, będą umieszczone w Internecie, na naszych profilach w mediach społecznościowych i na specjalnej stronie internetowej www.SprawaPolek.pl

 

Szukajcie nas! #sprawaPolek

 

źródło: www.instytutobywatelski.pl

Ostatnio zmieniany poniedziałek, 07 maj 2018 15:31
(0 głosów)