Płot Jurgiela za 235 milionów złotych

Jak wiadomo w Polsce szaleje epidemia wirusa Afrykańskiego Pomoru Świń (ASF). Mamy już 109 ognisk tej zarazy w chlewniach i ponad 2140 przypadków u dzików.

W kwestii szerzenia się wirusa ASF, Polska jest liderem w Unii Europejskiej – mamy najwięcej przypadków i najszybszą dynamikę zachorowań spośród 7 krajów UE, w których występuje wirus. ASF jak kula śniegowa prze na zachód kraju. Dzisiaj tym śmiertelnym wirusem zagrożone jest największe zagłębie hodowli trzody chlewnej w Polsce, czyli województwa: łódzkie, kujawsko-pomorskie i Wielkopolska. Na tym obszarze mamy prawie 60% całego pogłowia świń w Polsce, czyli jakieś 6 milionów sztuk. Tymczasem minister Krzysztof Jurgiel, po dwóch latach bezczynności, jako receptę na walkę z ASF zaproponował budowę płotu, szumnie nazywanego zaporą, na całej wschodniej granicy za, bagatela, 235 milionów złotych.


1. Płot - symbol nieudolności Jurgiela w walce z ASF. Ogrodzenie, które ma przebiegać przez 4 województwa, 20 powiatów i tysiące prywatnych działek to - 1236 km, 2-metrowej ocynkowanej siatki. Siatka ma się opierać na drewnianych palach rozmieszczonych co 2 metry. Co 2 kilometry w ogrodzeniu będą montowane furty, a co 5 kilometrów specjalne bramy. Koszt 1 km ogrodzenia to 93 tys. zł; 1 furta ma kosztować 1300 zł; a jedna brama 2600 zł. Koszt całej inwestycji wyniesie 235 milionów złotych w ciągu 5 lat. Płot za sprawą specjalnie przygotowanej specustawy otrzyma status inwestycji celu publicznego. To pozwoli PiS-owi na bezkarne wejście z budową płotu na prywatne działki. Nie ma żadnej poważnej ekspertyzy, że taki płot może zatrzymać wirus ASF.

2. Płot na wschodzie nie zatrzyma zarazy na zachodzie. Naukowcy, przetwórcy, a także rolnicy alarmują, że dzisiaj budowa płotu na wschodniej granicy nie powinna być priorytetem w walce z ASF, bo wirus już przekroczył Wisłę. Obecnie o wiele groźniejsze są zarażone padłe dziki, które zalegają w lasach. A do ich zbierania i utylizacji potrzeba współpracy sprawnych służb weterynaryjnych z myśliwymi, leśnikami, społeczeństwem oraz odpowiedniego sprzętu. Ponadto na masową skalę należy przeprowadzić kontrole zasad i warunków hodowli (bioasekuracja) we wszystkich gospodarstwach, gdzie znajdują się świnie. Należy wzmóc kontrole żywności na granicy wschodniej, stamtąd nie powinno się przedostać NIC bez nadzoru weterynaryjnego.

3. Tymczasem Inspekcja Weterynaryjna mówi DOŚĆ!!!. Dzisiaj w Inspekcji Weterynaryjnej pracuje 5500 osób w tym 2000 lekarzy weterynarii. Ich praca to nadzór nad wszystkim co jemy i co pochodzi od zwierząt: mięso, ryby, ale też jajka, mleko oraz ich przetwory. Rocznie przeprowadzają 140 tysięcy kontroli. Od 2 lat wiadomo, że bez dodatkowych etatów i pieniędzy na wynagrodzenia (pensje w Inspekcji to 2000-2500 zł brutto) lekarze weterynarii nie poradzą sobie z epidemią ASF, tym bardziej, że z Inspekcji w ciągu ostatnich 2 lat odeszło 600 osób. Na początku marca Główny Lekarz Weterynarii wystąpił do ministra Jurgiela o 440 etatów dla lekarzy weterynarii bo musząprzeprowadzić 500 tys. kontroli. Jeśli te etaty dostanie, kontrole u rolników zakończą się w 2021 roku, czyli za 4 lata, jeśli etatów nie będzie, będą trwały jeszcze dłużej. Nie ma pieniędzy dla lekarzy weterynarii, za to są setki milionów na płot. W proteście przeciwko takiej polityce, pracownicy Inspekcji Weterynaryjnej zapowiedzieli na 26 marca (poniedziałek) nieobecność w miejscu pracy (w ramach urlopu na żądanie, odbioru dni na opiekę, itp.)

4. Politycy zastępują specjalistów. Dodatkowo w ramach „odpolityczniania” rządu 14 marca 2018 r. minister Jurgiel pozbył się ze swojego resortu dr Ewy Lech (podsekretarz stanu), która w przeszłości była głównym lekarzem weterynarii i jako jedyna z kierownictwa tego resortu nie parała się polityką. Za to zostawił Jacka Boguckiego sekretarza stanu i pełnomocnika rządu do spraw łagodzenia skutków ASF (!), który w walce z ASF wsławił się głównie tym, że otrzymał nagrodę w wysokości 51 400 zł. Sam minister Jurgiel za „rozwój” epidemii ASF w Polsce otrzymał nagrodę w wysokości 65 100 zł. Rolnicy twierdzą, że lekceważąc ASF, przyczynił się do likwidacji 12 tysięcy gospodarstw rodzinnych.

5. Bat na rolników. Od 28 lutego br. 220 tys. gospodarstw hodujących 11 milionów świń (dane rządowe) musi zacząć stosować restrykcyjne zasady hodowli, zwane bioasekuracją. W praktyce każde gospodarstwo, gdzie jest chociażby jedna świnia musi spełnić dziesiątki nakazów i zakazów. Musi przystosować budynki i przestrzegać restrykcyjnych procedur hodowlanych w tym związanych z higieną. Dlatego dzisiaj rolnikom nie jest potrzebny płot Jurgiela za 235 milionów złotych, który powstanie za 5 lat. Rolnicy potrzebują realnej pomocy dzisiaj, tu i teraz.

6. Specjaliści biją na alarm. Nie ma żadnej ekspertyzy, która broniłaby skuteczności płotu w lesie, na bagnie, w górach - za 235 milionów złotych. Naukowcy, weterynarze, producenci i przetwórcy wieprzowiny od dawna uważają, że obecny brak realnych działań ze strony rządu, doprowadzi do całkowitej likwidacji przydomowej hodowli świń w Polsce, upadku małych gospodarstw, utraty uprawnień eksportowych przez nasz kraj, a w końcu do upadku na wiele lat całego rynku wieprzowiny w Polsce wartego 18 miliardów złotych.

W związku z nieudolnością rządu PiS w walce z wirusem ASF, Platforma Obywatelska wystąpi o powołanie Sejmowej Komisji Nadzwyczajnej do spraw Monitorowania Walki z Wirusem ASF na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej.
Ponadto wzywamy Premiera Mateusza Morawieckiego do natychmiastowych działań w walce z ASF. Wzywamy Premiera do:
1. Utworzenia Narodowego Programu Walki z wirusem ASF.
2. Utworzenie Specjalnego Funduszu dla poszkodowanych przez wirus ASF.
3. Natychmiastowe wsparcie Inspekcji Weterynaryjnej.
4. Uruchomienie ogólnopolskiej kampanii informacyjnej skierowanej do rolników, myśliwych oraz ogółu społeczeństwa nt. ASF, przy wykorzystaniu prasy, radia, telewizji, Internetu w tym mediów społecznościowych oraz specjalnej infolinii.

Wirus ASF jest obecnie uznawany za najgroźniejszą chorobę świń na świecie. I chociaż wirus ASF nie jest chorobotwórczy dla człowieka, to nie oznacza, że mięso pozyskane z chorych świń nadaje się do spożycia przez ludzi. Zgodnie z obowiązującymi regulacjami prawnymi, choroba ta podlega obowiązkowemu zwalczaniu z urzędu. Dlatego społeczeństwo ma prawo oczekiwać od rządu skutecznej walki z tą chorobą oraz ma prawo się domagać kompletnych i prawdziwych informacji na jej temat.

(1 głos)